Człowieczeństwo umiera

W czasie, gdy z rodziną przy sutym obiedzie
wieszasz psy na swoim sąsiedzie
i wielka zawiść całą Twoją radość zżera
- człowieczeństwo umiera.

W miastach i wioskach, dużych i małych,
gdzie samotne twierdze powyrastały


i jedynie pieniądz wszędzie drogę otwiera
- człowieczeństwo umiera.

W miejscach, które tylko swoim wyprzedano,
gdzie gospodarkę zabito, pracę odebrano,
a bliźni żyje z tego, co w śmieciach wyszpera
- człowieczeństwo umiera.

W chwilach, gdy między newsami media ogłaszają,
że w XXI wieku dzieci nadal z głodu umierają,
a żywność niszczy się, by biznes żniwo zbierał
- człowieczeństwo umiera.

Na salonach, w gabinetach, gdzie na stołkach siedząc,
nawzajem się chwalą, z dzióbków sobie jedząc,
za państwową kasę hulają i aferę goni afera
- człowieczeństwo umiera.

Na szczytach, gdzie wysokości świadczeń ustalają
na poziomie tego, co sami w jeden dzień wydają,
wiedząc, że wtedy ludziom głód będzie doskwierać
- człowieczeństwo umiera.

W restauracjach, na galach, na niwach biurokracji,
gdzie wydają nasze pieniądze pewni swoich racji,
a staruszka nie ma z czego na lekarstwo uzbierać
- człowieczeństwo umiera.

W chwili, kiedy milczysz, gdy słabszych skrzywdzili,
kiedy odchodzisz obojętnie, by się nie wychylić,
a u cierpiących ostatnia iskra nadziei zamiera
- człowieczeństwo umiera.

Każdego dnia budujesz świat dla swoich potomnych,
stajesz po stronie złoczyńców, albo przy niezłomnych
i każdym swoim czynem jakąś stronę popierasz,
chcesz, czy nie – wybierasz...
możesz wybierać..


Anna Dędor